Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witamy!!!

www.chelsea-fc.bloog.pl

Zdjęcia w galeriach.


Chelsea vs Tottenham

niedziela, 13 stycznia 2008 18:00
Wracamy do rozgrywek ligowych, jednak ani na krok nie ruszamy się ze Stamford Bridge. Kolejną drużyną, która będzie się starać o przerwanie niesamowitej passy The Blues, będzie ekipa Tottenhamu pod dowództwem Juande Ramosa.

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami…

Klub z północnej części Londynu powstał w 1882 roku pod nazwą Hotspur F.C. Tottenham jest dwukrotnym Mistrzem Anglii ( 1951, 1961), ośmiokrotnym triumfatorem Pucharu Anglii (1901, 1921, 1961, 1962, 1967, 1981, 1982, 1991). Zwyciężał również w rozgrywkach Pucharu Ligi Angielskiej 3-krotnie (1971, 1973, 1999), dwukrotnie w Pucharze UEFA ( 1972, 1984) oraz w 1963 w Pucharze Zdobywców Pucharów.

O paru ciekawych rzeczach

Rekordowa frekwencja na White Hart Lane padła 5 marca 1938 roku, kiedy Koguty podejmowały Sunderland. Na stadionie było ponad 75 tys. fanów, przy pojemności stadionu 50 tys. Magia…

Tottenham jak pierwszy klub zdobył w XX w. podwójną koronę ( 1961).

Tottenham wygrał ligę angielską w 1951 roku jak beniaminek.

Ostatnie mecze obu drużyn w lidze

Tottenham swoje poprzednie spotkanie w Premiership rozegrał na Villa Park, gdzie musiał uznać wyższość ekipy z Birmingham. Napastników Aston Villi wyręczyli obrońcy, konkretnie Olof Mellberg oraz Martin Laursen , którzy zdobyli bramki odpowiednio w 41. oraz 85. minucie. Tottenham odpowiedział jedynie golem Jermaine’a Defoe z 79. minuty. Najlepsze oceny w swoich drużynach zdobyli strzelcy bramek- Mellberg (8) oraz Defoe (7).

Ostatnie spotkanie Chelsea były kolejnymi derbami Londynu. Rolę gospodarza w tym meczu pełnił zespół Fulham. W tym meczu padło tyle samo bramek co w wyżej wymienionym meczu w Birmingham, tyle że tym razem, więcej goli strzelili goście. Mecz zaczął się niepomyślnie dla podopiecznych Avrama Granta- już w 10. minucie karnego na gola zamienił Danny Murphy. Później do siatki trafiali już tylko goście- najpierw w 54. Kalou, a wynik meczu, również z karnego, ustalił Michael Ballack. W tym meczu również najlepszymi zawodnikami okazali się strzelcy bramek (z karnych)- Murphy ( 8) oraz Ballack ( 9).

Nieobecności

W ekipie Tottenhamu zabraknie Robinson’a, Jermain’a Jenas’a, Zokory, Bale’a, Gardner’a i Assos- Ekotto.

Chelsea będzie musiała sobie poradzić bez Terry’ego, Lampard’a, Drogby, Kalou, Essien’a, Mikel’a, Shevy i Petra Cecha, który już powrócił do treningów.

Składy

Chelsea: Hilario (B), Taylor (B), Belletti, Ferreira, Carvalho, Alex, Ben Haim, A Cole, J Cole, Bridge, Ballack, Sidwell, Malouda, Pizarro, Wright-Phillips, Sinclair ; prawdopodobnie skład zostanie zasilony paroma młodzikami

Tottenham: Cerny (B), Alnwick(B), Rocha, Stalteri, Young-Pyo, Chimbonda, Dawson, King, Kaboul, Huddlestone, Malbranque, Routledge, Taarabt, Boateng, Lennon, Tainio, O'Hara, Bent, Defoe, Berbatov, Keane

Stacje transmitujące mecz

C+ Sport 1 (Poland)
C+ Sport 1 (Scandinavia)
Diema
Fox Sports Turkey
NTV+ Football
Premiere Sport Portal
Show Sports 1 & 2
Sky Calcio 5
Sport 1 (Ned)
Sport TV2
SuperSport 3 [ZA]
SuperSport 4 [Hellas]
SuperSport Maximo

komentarze (6) | dodaj komentarz

Chelsea 1:0 QPR

poniedziałek, 07 stycznia 2008 20:38


Po spokojnym meczu, w którym właściwie w żadnym momencie nic nie zapowiadało (zapowiadanej przez gości) wielkiej niespodzianki, Chelsea wykonała kolejny krok w kierunku obrony Pucharu Anglii.

Skład gospodarzy nie wyglądał źle, do tego w razie czego, znowu zdrowy, Didier Drogba na ławce. O atak martwił się Kalou wspomagany przez w marcu obchodzącego 19 urodziny Sinclaira i Pizarro.

W środku pola rządził Steve Sidwell, swój przedostatni mecz przed wyjazdem na Puchar Narodów Afryki od pierwszej minuty rozgrywał także John Mikel Obi. W roli kapitana zadebiutował Ashley Cole.

Już w tych otwierających spotkanie minutach, bramkarz gości Lee Camp - trzeba przyznać, nienajwyższy - pomylił się wychodząc do piłk po rzucie rożnym, ale błąd naprawił wyłapując ją na ziemi wśród gąszczu nóg zawodników.

Po tej sytuacji Chelsea wywalczyła jeszcze jeden rzut rożny, ale później (do końca pierwszych 10 minut) przewagę miało ambitne QPR próbujące atakować, ale nie zdobywające niczego poza kolejnymi metrami boiska.

Po przeczekaniu tego momentu gospodarze zabrali się do pracy - w 14 minucie Mikel zagrał piłkę na dobieg do Ferreiry, który wszedł w pole karne, a raczej doszedł do jego linii, gdzie został zaatakowany z tyłu i padł na murawę. Sędzia jednak nie dopatrzył się faulu, nikt nie protestował.

Gdy pierwsza połowa minęła w około 50 % gospodarze straszyli zespół z Championship dośrodkowaniami, których jednak nikt nie ,,pchnął" do siatki (to w tym przypadku wystarczyłoby zupełnie), najpierw taką piłkę posłał Shaun Wright-Phillips, chwilę później Ferreira.

The Blues objęli prowadzenie po 28 minutach - wielka w tym zasługa Kalou, który z lewej strony boiska nagle zszedł do środka podał do Pizarro, który najpierw poczekał, minął Mahona, aż wreszcie uderzył. Nie był to najsilniejszy ze strzałów, ale wymierzony idealnie w lewy słupek bramki, piłka odbiła się najpierw od niego, a po chwili od pleców lecącego wcześniej w jej stronę bramkarza i przekroczyła linię.

Drużyna Granta coraz bardziej się rozpędzała, wyróżniający się w kolejnym meczu z rzędu Wright-Phillips najpierw w 37 minucie w pełnym biegu z ostrego kąta strzelił obok słupka Camp'a, a chwilę później dograł piłkę z wolnego wprost na nogę Kalou, ale ten źle trafił w piłkę i bramkarz złapał ją bez kłopotów.

Na minutę przed przerwą Chelsea zagrała do tego momentu najładniejszą akcję meczu, Kalou otrzymał piłkę od Shauna, wycofał ją do nabiegającego Sidwella, którego od pierwszej bramki na Stamford Bridge dzieliła dokładnie tylko szerokość słupka, sądząc po tym jak piłka się od niego odbiła, sile temu uderzeniu nie brakowało.

Do przerwy tylko 1:0. Po niej od początku ataki. Najpierw po rzucie wolnym Alexa z 35 metrów bramkarz nie był w stanie utrzymać piłki w rękach, ale Scott Sinclair, zawodnik, który spędził pierwszą część sezonu właśnie w QPR, nie zdołał jej opanować i dobić. Chwilę później strzał Kalou zablokowali obrońcy.

Rangersi, którzy pierwszej zmiany dokonali już w czasie przerwy w 50 minucie musieli pogodzić się z kontuzją ich najlepszego napastnika (byłego gracza m.in FC Porto z czasów Jose Mourinho) Buzsakiego. Chwilę po jego zejściu goście oddali groźny strzał, próbował Rowland i pomylił się o naprawdę niewiele. W kolejnej akcji kapitan oddał nawet celny strzał, ale Hilario znalazł się w dobrym miejscu w odpowiednim momencie.

W 56 minucie Pizarro mógł i powinien strzelić bramkę, która byłaby w 100 % jego, ale w sytuacji sam na sam przestrzelił. Po godzinie gry trybuny na Stamford Bridge były chyba najgłośniej, na boisku pojawił się (po raz pierwszy od 1 grudnia) Didier Drogba, zastąpił Scotta Sinclaira.

Między drugą zmianą Chelsea bliski trafienia był Obi, jego strzał z blisko 30 metrów minął jednak bramkę. W 71 minucie Avram Grant zdecydował się ściągnąć z boiska Pizarro i wpuścić na nie Michaela Ballacka, ustawienie zmieniło się wtedy na standardowe 4-3-3.

Obraz gry nie uległ jednak zmianie, wolne rozgrywanie w pomocy, rzadkie akcje w okolicach pola karnego. Rangersi nie wyglądali na zespół, który mógłby wywalczyć remis = rewanż = zmusić Chelsea do przyjazdu na Loftus Road.

Takie wrażenie pozostawili po sobie aż do końca meczu - pewnym wydaje się jednak, że na kolejny mecz z naszymi sąsiadami z zachodniego Londynu nie będziemy musieli czekać 12 lat..

Co najważniejsze, The Blues awansują dalej - z kim zagrają w czwartej rundzie dowiedzą się w poniedziałek, w porze obiadowej. Na koniec, bo to warte zaznaczenia, 5 stycznia drużyna Granta pokonała klub, który jest... (jak na transparencie fan-a/ki QPR poniżej) ,,bogatszy" od Chelsea.

Rzadkość w tych czasach, nie sądzicie?



Chelsea - QPR 1:0
Camp (o.g.) 28'

Chelsea (4-2-3-1): Hilario; Ferreira, Ben-Haim, Alex, A Cole (c); Sidwell, Mikel; Wright-Phillips (J Cole 78), Pizarro (Ballack 71), Sinclair; Kalou.

QPR (4-4-1-1): Camp; Connolly, Stewart, Hall, Barker; Ainsworth (Agyemang h-t), Rowlands (c), Mahon, Ephraim (Balanta 65); Buzsaky (Lee); Blackstock.
Żółta kartka: Hall 72.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Fulham 1:2 Chelsea

wtorek, 01 stycznia 2008 20:45


Świetna gra w drugiej połowie spotkania pozwoliła Chelsea odrobić straty i ostatecznie wygrać wyjazdowe spotkanie z Fulhamem dzięki bramkom Salomona Kalou i Michaela Ballacka.

Avram Grant musiał ponownie radzić sobie bez szeregu podstawowych graczy - w porównaniu z drużyną, która grała z Newcastle dokonał tylko jednej zmiany; Johna Obi Mikela zastąpił Steve Sidwell.

The Blues ostatnim razem w meczu rozgrywanym pierwszego stycznia przegrali w roku 2003. Słabo ostatnio radzący sobie Fulham był jednak groźnym przeciwnikiem, dodatkowo umotywowany faktem, że było to pierwsze spotkanie dla nowego trenera Roy'a Hodgosona, który zastąpił Lawrie Sancheza.

Spotkanie poprzedziła minuty ciszy (która zamieniła się w minutę pożegnalnych braw) w hołdzie zmarłemu w sobotę kapitanowi Motherwell - Philowi O'Donnellowi...

Craven Cottage wrzało od pierwszego gwizdka sędziego, kibice chcieli w końcu poprawić mizerny dorobek punktowy. Piłkarze mieli podobne ambicje - już w 2 minucie Hilario musiał bronić strzał Diomansy Kamary.

Najlepsza okazja początkowej fazy meczu należała jednak do Chelsea. Shaun Wright-Phillips dryblingiem poradził sobie z obrońcami i wyszedł sam na sam z bramkarzem - zabrakło mu dobrego wykończenia lub podania do dobrze ustawionego Joe Cole'a. Takie okazje się niestety mszczą - w 9 minucie (może jeszcze zły?) Joe Cole sfaulował w polu karnym Moritza Volza. Sędzia wskazał na jedenasty metr, Danny Muprhy posłał Hilario w złą stronę i dał gospodarzom prowadzenie.

Po bramce nastąpił okres wyrównanej gry, Kalou znalazł się co prawda sam przed bramkarzem, ale zatrzymał go gwizdek arbitra, spalony. Chwilę później Murphy minimalnie przestrzelił z rzutu wolnego. W 36 minucie Ballack wywalczył rzut wolny na 25 metrze. Do piłki podszedł Alex, ale jego rozczarowywująco niecelny strzał był zaledwie dobrym podsumowaniem pierwszej połowy wykonaniu gości.

W doliczonym do pierwszej połowy czasie gry sprowokowanie rzutu karnego próbował nadrobić Joe Cole, wszedł w pole karne i z ostrego kąta uderzył na bramkę Niemiego, Fin zatrzymał nie tylko strzał, ale też piłkę w rękach. Na drugą połowę nie wyszedł już Steve Sidwell, walecznego pomocnika zmienił John Mikel Obi.

Widać lekcja pokory jaką dla Obiego był powrót na ławkę rezerwowych zadziałała bardzo dobrze - tak samo jak przemowa Avrama Granta w przerwie. Chelsea szybko opanowała środek pomocy, zmusiła Fulham do bronienia się praktycznie całym zespołem. Już po pięciu minutach Niebiescy domagali się rzutu karnego, Stefanovic zablokował dośrodkowanie Wright-Phillipsa ręką. Sędzia Halsey zamiast na 11 metr wskazał na flagę stojącą w rogu boiska.

Wyrównująca bramka padło niedługo potem - po kolejnym rzucie rożnym Alex przedłużył piłkę, a Salomon Kalou wbił ją do siatki z niewielkiej odległości. Naciskanie rywala się opłaciło, nie było sensu przestawać. 8 minut po trafieniu Kalou, Ballack został wywrócony w polu karnym przez Dempseya i tym razem Pan Halsey nie miał wątpliwości. Po raz kolejny występujący w roli kapitana, Niemiec sam wykonał karnego. Bezbłędnie. Po 16 minutach drugiej połowy wynik stanął na głowie...

Kolejna bramka zdobyta w tym tygodnia zdecydowanie dodała Ballackowi niesamowitej pewności siebie. W jednej z kolejnych akcji rywal ponownie musiał ratować się faulowaniem go na 30 metrze przed bramką - to rzecz jasna żaden dystans dla pomocnika z numerem 13, jego strzał minimalnie minął słupek bramki Nimiego. Chelsea pokazywała, że jako zespół pilnujący wyniku czuje się zdecydowanie najlepiej. Trener Fulhamu próbował się ratować zmianami, do gry wprowadził: Alexey'a Smertina (ex-gracza klubu ze Stamford Bridge), Seola Ki-Hyeona i Davida Healego.

W końcowej fazie meczu to reprezentant Irlandii Północnej najbardziej zagroził bramce Hilario - jego volley przeleciał jednak nad poprzeczką. Pod drugą bramką swoją szanse miał wprowadzony w 87 minucie Cladio Pizarro, ale on z kolei, mimo dobrze ustawionego współczynnika wysokości strzału, nie trafił w światło bramki. Po czterech, pozbawionych wartych wspomnienia zajść minutach doliczonego czasu gry piłkarze Chelsea mogli świętować Szczęśliwy Nowy Rok, kosztem Fulhamu, który - na to wygląda - może mieć w tym sezonie poważne problemy z utrzymaniem się w Premiership...

Kolejne 3 punkty pozwalają nie wypaść z walki o cokolwiek czy też przynajmniej pościgu za tym bajecznym 'czymkolwiek' - i nie musimy dzięki temu narzekać ilu to piłkarzy nie mogło dzisiaj zagrać? Bo i po co? Nie lepiej pocieszyć się, że mimo tego jesteśmy w stanie zebrać taką (to nie byle jacy piłkarze są - słowo honoru), tak grającą jedenastkę? Ciekawe ile w tym wszystkim zasługi Trenera...




Fulham (4-4-2) Niemi; Omozusi, Bocanegra, Stefanovic (c), Konchesky; Volz (Seol 67'), Davis (Smertin 69'), Murphy, Davies; Dempsey, Kamara (Healy 76').

Żółte kartki: Stefanovic 66'
Bramki: Murphy (karny) 9'

Chelsea (4-3-3): Hilario; Belletti, Alex, Ben-Haim, Bridge; Essien, Ballack (c); Sidwell (Mikel 45'); Wright-Phillips (Pizarro 87'), Kalou; J Cole (Ferreira 90').

Bramki: Kalou 53', Ballack (karny) 61'

komentarze (1) | dodaj komentarz

Siemano!!!

niedziela, 30 grudnia 2007 0:45
Witam po długiej przerwie. Postanowiłem nie zamykać serwisu ale tylko pod jednym warunkiem. Potrzebuje ze 2-3 osoby, które pomogły by mi w jego prowadzeniu. Czekam na chętnych do końca stycznia, jeśli nikt się nie zgłosi najprawdopodobniej serwis przestanie istnieć. Aha zapomniałem dodać piszcie na gg: 7791852
Pozdrawiam Admin!!!

komentarze (0) | dodaj komentarz

Chelsea 2:1 Newcastle

niedziela, 30 grudnia 2007 0:41
Chelsea odnosi wymęczone acz zasłużone zwycięstwo (co prawda dzięki, ostatecznie, niezasłużonej bramce) w spotkaniu, w którym każdy inny rezultat oznaczałby dla niej prawdopodobnie koniec marzeń o wygraniu Premiership.

Nie będziemy ponownie wymieniać wszystkich zawodników, którzy nie mogli zagrać w tym meczu - wyjaśnimy tylko, że przed samym spotkaniem ze składu wypadli jeszcze Cech (kontuzja z meczu z Blackburn znów dała o soebie znać) i Andriy Shevchenko.

Avram Grant nie miał przez to wielkiego pola do manewru - w bramce stanął Hilario, przed nim zagrali Alex i Ben-Haim, a na bokach obrony ofensywnie nastawiony Belletti i nie odstający wiele od niego Wayne Bridge.

W trzyosobowej pomocy zagrali Essien, bardzo niepewny tego dnia John Mikel Obi i debiutujący w roli kapitana Michael Ballack. Atak tworzyła trójka naturalnych skrzydłowych - Kalou, Cole i Wright-Phillips. Jedyny ,,prawdziwy" środkowy napastnik, Pizarro, spotkanie rozpoczął na ławce.

Skoro o ławce mowa, zasiadający na niej piłkarze też tworzyli ciekawą grupę. Z racji kontuzji Cudiciniego naszym bramkarzem numer dwa był 17-letni Rhys Taylor (nie miał okazji tego pokazać, ale talentu mu nie brakuje - już w tym wieku broni bramki rep.Walii U-21). Do środka pomocy w każdej chwili mógł wskoczyć Steve Sidwell, obronę zapełnić Paulo Ferreira, a rozpędu w ataku dodać 18-letni Scott Sinclair.

W drużynie rywali od początku zagrał Damien Duff - Irlandzki skrzydłowy po raz pierwszy wrócił na Stamford Bridge w barwach nowego klubu, fani przyjęli go bardzo dobrze (tj. ci którzy rozpoznali go w nowej fryzurze - kamuflaż?). Sam Allardyce w ataku ustawił szybkiego Martinsa..

..i to właśnie ten piłkarz był głównym bohaterem pierwszych ważnych akcji tego spotkania. Najpierw za faul na nim Alex zobaczył żółtą kartkę, a chwilę później Martins doszedł do piłki zagranej z wywalczonego w ten sposób rzutu wolnego (wykonywanego z okolic połowy boiska), której po drodze nie sięgnął jeszcze cofający się Alex, znalazł się sam przed Hilario, ale bramkarz grajacy po raz pierwszy w tym sezonie od początku świetnie wyszedł z bramki, maksymalnie skrócił kąt i uratował swój zespół przed stratą gola.

Od początku dobrze też układa się współpraca między Ballackiem, a Wright Phillipsem - najpierw Niemiec lekkim lobem otworzył mu drogę do bramki, sędzia jednak zagwizdał spalonego, a chwilę później Shaun bardzo dobrze dzisiaj dryblujący wycofał piłkę do czekającego na 16 metrze Michaela, który wybił ją wyyyysoko w/nad trybuny..

W 14 minucie pierwsze ostrzeżenie dla trenera i kolegów z drużyny wysłał Obi - stracił (założmy, że dosyć przypadkowo..) piłkę na środku boiska, na rzecz Butt'a, który zagrał długą piłkę na dobieg do Martinsa. Nigeryjczyk na szczęście zawahał się dzięki czemu Alex zdążył do niego dopaść i odebrać mu piłkę. Cztery minuty później pierwszy celny i groźny strzał The Blues - Belletti wszedł w pole karne, zagrał piłkę na krótki słupek do Kalou, który swój strzał też kierował w te okolice (krótkiego słupka), ale Given nie dał się zaskoczyć, wybił piłkę na róg.

Na następną próbę zdecydował się Mikel, wcześniej mijając kilku rywali, jego strzał dodatkowo odbił się od próbującego zablokować go przeciwnika i niewiele brakowało, a przelobowałby bramkarza - kolejny rzut rożny. Z tego dośrodkowania niewiele wyniknęło, ale już przy następnej próbie, rzucie wolnym Joe Cole'a Chelsea mogła objąć prowadzenie. Alex świetnie znalazł się w polu karnym, ale główkował w środek bramki.

Na dwie minuty przed wybiciem 30 minuty piłka wreszcie wylądowała we (właściwej) siatce. Wright-Phillips uderzał volleyem, piłka trafiła jednak w stojącego przed nin Kalou, odbiła się dosyć szczęśliwie - na tyle, że obrońca gości nie był w stanie jej dosięgnąć i wybić, a Michael Essien mógł z 5 metrów wbić ją do pustej bramki.

Przed przerwą gospodarze zagrozili bramce Givena jeszcze kilkukrotnie - najpierw strzał Cole'a zablokował Cacapa, później ponownie w pole karne Newcastle z prawej strony wszedł Wright-Phillips (oczywiście zostawiając za sobą obrońcę), jego podanie nie trafiło jednak do żadnego z zainteresowanych nim piłkarzy. W ostatniej akcji pierwszej odsłony, Joe Cole dośrodkował z lewej strony, ostro bita piłka doleciała na długi słupek gdzie (chyba najmniejszy na boisku) Wright-Phillips próbował oddać strzał głową, wyszło mu to nader niecelnie.

Minutę po wyjściu z szatni i ponowym rozpoczęciu gry Given znów miał dużo pracy - i to nie z powodu zawodników Chelsea. Ponownie, ponownie, ponownie Wright-Phillips atakował z prawej strony, zagrał piłkę mocno po ziemi wzdłuż linii pola karnego, a próbujący przeciąć to podanie Butt wślizgiem ,,strzelił" na bramkę Givena, który intuicyjnie wybił ją nad poprzeczkę.

Druga bramka uspokoiłaby, wiedzieli o tym zawodnicy, dobra piłka od Mikela otworzyła prawą stronę Wright Phillipsowi, który dośrodkował, Joe Cole zdołał oddać strzał, który przed bramką zablokował Beye. W 55 minucie przeważającą drużynę zdecydowanie ciągle była Chelsea - dlatego też nagła i w końcowej fazie trochę szczęśliwa bramka na 1:1 dla Newcastle była trudna do przyjęcia.

Cały zespół zapłacił cenę za to, że Mikel złym podaniem oddał piłkę przeciwnikowi na środku boiska. Duff szybko uruchomił N'Zgobie, który po lewej stronie pola karnego minął (trochę.. zbyt łatwo?) chcącego naprawić swój błąd nigeryjskiego pomocnika zagrał do środka gdzie przed bramkom znaleźli się Wayne Bridge i dwóch graczy Newcastle, piłka odbiła się od każdego z nich i w końcu między nogami gracza Chelsea przekroczyła linię bramkową. Remis.

Zespół Granta był widocznie zszokowany - tzn. mechanizm ten działał z opóźnionym zapłonem. Najpierw szybka próba ponownego wyjścia na prowadzenie, idealna piłka od Wright-Phillipsa, strzał Kalou też właściwie bliski ideału, a mimo to ląduje w rękach Givena. Chwilę później znów podaje zawodnik z numerem 24, a z 16 metrów w sam środek bramki (na dodatek niezbyt mocno) strzela Ballack.

W 64 minucie Avram Grant dokonuje swojej pierwszej, nieco zaskakującej, choć świadczącej też o tym, że nie wymuszonej panicznym strachem - nie poświęca żadnego z obrońców, ale Joe Cole'a, na boisko wchodzi napastnik, Claudio Pizarro.

W międzyczasie rozkład sił trochę się zmienił, Newcastle zaczynało być coraz to groźniejsze - gdyby nie wślizg i maksymalnie wyciągnięta noga Bellettiego, Duff mógłby strzelać do pustej bramki. Chelsea nie wyglądała wtedy dobrze. Ani trochę.

Na zmiany zdecydował się też trener gości - na boisku pojawili się Rozehnal i Owen, który w 73 minucie zastąpił Martinsa. Dwie minut później Michaela Ballacka zmienił Scott Sinclair co sprawiło, że (zdaniem oficjalnej strony), że jej ustawienie zmieniło się z 4-3-3 na 4-2-3-1.

Skoro nie szło piłkarzom ofensywnym musiał pomóc im ktoś z obrony, Alex robi to chyba najlepiej - nie wiadomo skąd, nagle pojawił się w polu karnym Newcastle, ale źle trafił piłkę, która odbiła się od ziemi i wyleciała ponad bramkę. To była przynajmniej jakaś zapowiedź poprawy, bo czas uciekał, a jeden punkt nikogo nie satysfakcjonował.

W kolejnej sytuacji Pizarro i Kalou przeszkadzali sobie wzajemnie, ostatecznie strzelał Peruwiańczyk, ale słabo i niecelnie. W 86 minucie Newcastle nie potrafiło wybić piłki zupełnie po rzucie rożnym, na skrzydle przejął ją Sinclair, minął dwóch obrońców zbliżając się do środka pola karnego, oddał piłkę Mikelowi, którego strzał trafił w Pizarro, piłka ponownie szczęśliwie spadła pod nogi Kalou, który przyjął ją, zmylił bramkarza i wyprowadził Chelsea na prowadzenie.

Butt i Given byli przekonani, że Kalou był na spalonym - za tłumaczenie tego sędziemu liniowemu obaj zobaczyli po żółtej kartce. Sytuację możecie ocenić sami - na zdjęciu w momencie strzału Mikela.

Nowy wynik utrzymał się już do końca, na ataku piłkarze w niebieskich koszulkach nie skupiali się już szczególnie - pole do popisu miał za to Scott Sinclair, który osamotniony z przodu musiał mijać kolejnych obrońców, dotarł tak aż do pola karnego, ale niestety nie zdążył już oddać strzału.

Po ostatnim gwizdku sędziego, spiker na Stamford Bridge ogłosił, że Manchester stracił punkty w innej części Londynu - dzięki temu jeszcze kilka minut wcześniej bardzo czarno zapowiadający się grudniowy wieczór nagle sprawiał wrażenie o wiele ładniejszego...

komentarze (0) | dodaj komentarz

Sonda

niedziela, 23 grudnia 2007 21:11
SONDA
Mam zamkn±ć bloga??

Tak
Nie

komentarze (0) | dodaj komentarz

Uwaga!!!

sobota, 15 grudnia 2007 18:17
Z powodu ciągłych awarii serwera serwisu bloog.pl nasz blog zostaje tymczasowo zawieszony bo juz mam dość tych problemów, zresztą tego bloga tez!!!!

komentarze (3) | dodaj komentarz

Arsenal London vs Chelsea London

sobota, 15 grudnia 2007 18:00

Gdy o 17:00, niczym piorun, zagrzmi gwizdek sędziego, rykną kibice, a nas, zgromadzonych przed ekranami telewizorów i komputerów wryje w siedzenia- to będzie znak.

Na Emirates Stadium rozpoczną się Wielkie Derby Londynu. Dwie najbardziej rozpoznawalne zespoły ze stolicy Anglii. Wyrobiona marka na Wyspach, rzesze fanów. Cały Londyn podzielony na dwa fronty. Gdy nadchodzi czas takiego meczu, nie liczy się wyznanie, pochodzenie, wykształcenie- jedyną istotną rzeczą jest to, komu kibicujesz. Wyczekiwanie na błąd rywala, kapitalne zagrania, gole i zwycięstwo. Niech więc zetrą się giganci Premier League ! Niech stoczą bój o każdą piłkę, niech wprawią w euforię wszystkich kibiców ! Arsenal vs Chelsea…

O drużynie z wieloma stadionami i nazwami

Arsenal powstał w 1886 roku, pod nazwą Dial Square- nazwa pochodziła od zegara słonecznego z 1764 r. umieszczonego nad bramą wejściową do fabryki, w której pracowali założyciele klubu. Jeszcze w tym samym roku zmieniono nazwę na Royal Arsenal. W 1891 roku zmieniono przedrostek Royal na Woolwich. Dopiero wtedy drużyna przeszła na zawodowstwo. Dwa lata później rozpoczęła rozgrywki w Second Division. Obecne barwy Arsenal’u to rzeczywiście podchwycony pomysł od Nottingham Forest- gdy 1895 roku paru piłkarzy z wyżej wymienionego klubu, przeszło do Arsenal’u (mieli oni stroje ze swojego byłego zespołu), a klub borykał się z problemami finansowymi, wzięto stroje nowych zawodników. Arsenal jest jedynym klubem, który utrzymał się w pierwszej lidze angielskiej od zakończenia I wojny światowej. Częściej jak nazwa, zmieniał się stadion The Gunners- wymieniając od początku- Manor Ground, Invicta Ground, ponownie Manor Ground, Highbury, Ashburon Grove ( do końca sezony 2020/ 2021 będzie nosił nazwę The Emirates Stadium, za sprawą umowy sponsorskiej z liniami lotniczymi Emirates Airlines). Trzynastokrotny mistrz Anglii, dziesięciokrotny zdobywca Pucharu Anglii, dwukrotny triumfator Pucharu Ligi Angielskiej, zdobywca Pucharu Zdobywców Pucharów, finalista Ligi Mistrzów oraz Pucharu UEFA- to dorobek ekipy z Londynu.

Ostatnie mecze w lidze

Arsenal doznał w ostatnim meczu ligowym, swojej pierwszej porażki w tym sezonie w Premier League. Katem okazał się ratujący przed spadkiem Middlebrough. Piłkarze Gareth’a Southgate’a już od początku meczu przycisnęli gospodarzy, czego skutkiem był gol już w 4. minucie, zdobyty przez Downing’a, z karnego. Aliadiere’a faulował w polu karnym, a raczej był zmuszony do faulu, przez co najmniej dziwne wyjście Manuela Almunii, Kolo Toure. Kapitan Boro spokojnie wpakował piłkę do siatki z jedenastu metrów. Pressing gospodarzy nie ustawał, Kanonierzy rzadko kontrowali, ich ataki były chaotyczne. Do przerwy utrzymał się wynik 1:0 dla podopiecznych Southgate’a. Na początku drugiej połowy zmieniony został Eduardo, za którego wszedł Nicklas Bendtner. Zaledwie 15 minut później Arsene Wenger wykorzystał wszystkie zmiany- postawił wszystko na jedną kartę wprowadzając Theo Walcott’a ( za Eboue, który notabene już 2 razy w tym meczu zasłużył sobie na czerwoną kartkę) i Denilson’a ( za Diarrę). Coraz bardziej chaotyczne ataki i tzw. ‘kiszenie się’ pod bramką Boro nie pomogło i twarda defensywa gospodarzy odpierała kolejne mało składne ataki. Później więcej walki było w środku pola. Nadeszła 74. minuta- rzut rożny dla Middlesbrough wykonuje Downing, strzela Aliadiere, Almunia kapitalnie broni, jednak piłka spada wprost pod nogi Sanli Tuncay’a, który z ostrego kąta kapitalnie dobija i już nikt nie wierzy, że 3 punkty wyjadą z Riverside Stadium. Potem przyszły już tylko ataki rozpaczy graczy Wenger’a. Jeden z nich, w 90. minucie, po strzale Rosicky’ego, dał honorową bramkę Kanonierom. Wynik zupełnie nie odzwierciedlił przebiegu spotkania- gospodarze powinni wygrać najmniej 4:1. Na poparcie tej tezy podam najlepszych i najgorszych zawodników obu drużyn, z tego meczu- w Arsenal’u najlepiej zagrał Walcott i Gallas ( 6 ), a najgorszej Diarra, Clichy, Eduardo i Gilberto ( 5), za to w Boro najwyższą notę otrzymał były zawodnik Kanonierów- Jeremie Aliadiere ( 9 ), a najgorzej bramkarz- Ross Thornbull, który nie miał wiele pracy w całym spotkaniu, oraz wprowadzony w 90. minucie Adam Johnson ( 5). Middlesbrough 2: 1 Arsenal.

Chelsea natomiast zmierzyła się z Sunderland’em i zgodnie z oczekiwaniami pokonała Czarne Koty. Bramki zastępującego Andryi’a Shevchenki i Frank’a Lampard’a z karnego dały zwycięstwo The Blues. W 88. minucie, sprowokowany przez Claudio Pizarro, Liam Miller uderzył w twarz Peruwiańczyka, za co został wyrzucony z boiska. Jedyne o czym jeszcze należy wspomnieć, to noty poszczególnych drużyn- w Sunderlandzie wahały się od 4 do 5, a w Chelsea od 5 (wprowadzony w 85. minucie Sidwell) do 8 (Shaun Wright- Phillips).

Kontuzje i powroty

Arsenal najprawdopodobniej bez Fabregasa, Hleba i Flaminiego…

Jest to ogromny plus dla Chelsea, ponieważ od momentu kontuzji Cesca, gra Arsenal’u staje się coraz bardziej chaotyczna, niespójna. Młodziutki Hiszpan, na którego barki spadła cała scheda dowodzenia Arsenalem po Thierry’m Henry, radzi sobie świetnie, dyrygując, podając i strzelając bardzo ważne bramki. Od momentu jego kontuzji piłkarze Wenger’a grają coraz gorzej- wygrana z 2:1 Aston Villą, po ciężkiej walce, niezasłużony remis 1:1 z Newcastle, przegrana z Middlesbrough 2:1, a na koniec zwycięstwo w męczarniach 2:1 nad słabiutką Steauą Bukareszt, która w tej edycji Ligi Mistrzów zdobyła zaledwie 1 punkt. Do tego dochodzi kontuzja Hleba, który swoje ostatnie mecze rozgrywał na światowym poziomie ( w ostatnim rozegranym meczu dostał notę 9) i Flaminiego, który dał remis w wygranym meczu z Aston Villą. Na koniec jeszcze potworne zmęczenie podopiecznych Arsene’a Wenger’a- 6 meczów w nieco ponad 2 tygodnie. To robi różnice.

Chelsea bez Drogby i Essiena…

Król strzelców poprzedniego sezonu i najlepszy zawodnik Chelsea poprzedniego sezonu. Obaj strzelili po 2 bramki Kanonierom w poprzednim sezonie. Prócz nich nikt nie pakował piłki do siatki Gunnersów. Drogba kontuzjowany, Essien odbywa karę za czerwoną kartę w meczu z Derby County. Chyba więcej nie muszę dodawać? Do tego dochodzi brak Michael’a Ballack’a. Niepewni występu są Florent Malouda i Ricardo Carvalho.

Wypowiedzi przedmeczowe

Petr Cech: "Arsenal gra dobrze, jednak wydaje mi się, że ich dogonimy. Mamy tylko 3 punkty straty i jesteśmy niepokonani od 16 spotkań."

Frank Lampard: "To jest dla nas wielki mecz. Arsenal gra świetnie w tym sezonie. Nieoczekiwanie przegrali z Middlesbrough i zremisowali z Newcastle, jednak takie wypadki zdarzają się każdej drużynie. Dzięki temu mamy ogromną szanse aby ich dogonić."

Arsene Wenger: "Więcej o naszej sile dowiemy się dopiero po zakończeniu tego weekendu. Zarówno Liverpool, jak i Manchester United mogą zgubić punkty. To świetna okazja by wzmocnić naszą pozycję w tabeli.”

Tomas Rosicky: "Mecze tego formatu na pewno zwracają uwagę całej Anglii. Kiedy gra się przeciwko Manchester’owi, Liverpool’owi czy Chelsea to zawsze jest arcyważny mecz. Tym bardziej teraz, gdy walka będzie toczyć się o fotel lidera."

Salomon Kalou: "Oczywiście, każdy zawodnik czeka na taki mecz. To jest bardzo ważne spotkanie- derby Londynu. Mamy niepowtarzalną szansę, aby zrównać się z Arsenalem. "

"Grają naprawdę ładny futbol, natomiast my zbliżamy się do szczytowej formy, więc myślę, że będzie to niezapomniane spotkanie dla fanów jak i zawodników. "

Składy obu zespołów:

Arsenal: Almunia (B), Lehmann (B), Sagna, Gallas, Toure, Clichy, Eboue, Gilberto, Diarra, Rosicky, van Persie, Adebayor, Senderos, Traore, Walcott, Song, Denilson, Bendtner, Diaby, Eduardo.

Chelsea: Cech (B), Cudicini (B), Hilario (B), Belletti, Ferreira, Carvalho, Alex, Ben Haim, Terry, A Cole, J Cole, Bridge, Lampard, Malouda, Sidwell, Kalou, Pizarro, Shevchenko, Wright-Phillips, Makelele, Obi

Sędzią głównym niedzielnych derbów będzie pan Alan Wiley.


Stacje transmitujące spotkanie

BHT 1, C+ France, C+ Sport 1 (Poland), C+ Sport 1 (Scandinavia), C+ Sport HD (Poland), C+ Sport HD (Scania), Diema, DigitAlb SuperSport 1, EuroSport 2 HU/RO, Fox Soccer Channel, Fox Sports Turkey, Fox Turk (Turkey), Galaxie Sport, Hi Soccer, Lider TV, NTV+ Football, Pink Montenegro, Premiere Sport Portal, RTS 2 Serbia, Show Sports 1 & 2, Sky Calcio 9, Sky Sport Italia HD2, Sky Sports 1 (uk), Sky Super Calcio, Sport 1 (Ned), Sport 1 (Ukr), Sportsmax, SuperSport 2 [Hellas], SuperSport 3 [ZA], TVE La 2, TVE La 2 SAT, YES Sport 2

Na koniec mały prezencik od Corrny’ego

Derby Londynu (by Corrny)

Jedyną rzeczą, jaka pozostaje mi do napisania, to życzenia dla Was, kibiców Chelsea, żeby Niebieskie Lwy rozniosły w strzępy Armaty Wenger’a. Powodzenia!

komentarze (2) | dodaj komentarz

Chelsea London vs Sunderland FC

sobota, 08 grudnia 2007 10:51
Po niezbyt emocjonujących derbach Londynu, pomiędzy Chelsea a West Ham’em, czas na 3 mecz z beniaminkiem. Tym razem The Blues podejmą na Stamford Bridge zespół Sunderland FC

Historia

Sunderland to klub założony w 1879 toku. Do 1997 ‘Czarne Koty’ grały na stadionie Roker Park. Obecnie ich siedzibą jest Stadium of Light. Ostatni znaczący sukces Sunderland święcił w 1973 roku, kiedy to sięgnął po Puchar Anglii. Do swoich zdobyczy The Black Cats mogą doliczyć 6-krotne Mistrzostwo Anglii (1892, 1893, 1895, 1902, 1913, 1936), 2-krotne zdobycia Tarczy Dobroczynności (1902, 1936), oraz 2-krotne zwycięstwo w rozgrywkach o Puchar Anglii ( 1937, 1973).

Czy wiesz, że…

1.Najwyższe zwycięstwo piłkarze Sunderland’u odnieśli 20 grudnia 1884 roku, kiedy to pokonali zespół Castletown aż 23-0.

2. W obecnym sezonie podopieczni Roy’a Keane’a, na osiem rozegranych meczów na wyjeździe, przegrali sześć. Ostatnio aż 7-1 na Goodison Park, z Everton’em.

Ostatnie mecze w lidze

Sunderland, po nieciekawym meczu beniaminków, w którym podejmował na Stadium of Light zespół Derby County, wygrał 1-0. Swoją szansę gospodarze wykorzystali dopiero w doliczonym czasie – w 90. minucie Stokes pokonał bramkarza gości. Co najlepsze- najlepiej oceniony został bramkarz Czarnych Kotów- Darren Ward, który otrzymał notę 8.

Atmosferę derbów Chelsea- West Ham można było poczuć tylko na trybunach i zauważyć po ostrych faulach. Obie drużyny nie pokazały swoich potencjałów, jednak to ekipa z zachodniego Londynu zainkasowała 3 punkty. W 75. minucie, po spornej sytuacji, gola na 1-0 strzelił skrzydłowy Chelsea- Joe Cole. Kibice West Ham’u mogli czuć się potrójne zdenerwowani- przegrali z największym rywalem, po golu ze spalonego i na dodatek strzelonego przez ich dawnego zawodnika…

Sytuacja w tabeli

Sunderland, jak dotąd, spisuje się średnio- zajmuje 15. miejsce w tabeli ze zdobyczą 13 punktów w 15 meczach. W przypadku przegranej, podopieczni Roy’a Keane’a mogą spaść do strefy spadkowej, na 18. pozycję- mogą ich wyprzedzić Tottenham, Bolton oraz Middlesbrough. W przypadku tych ostatnich jest to bardzo mało prawdopodobne, gdyż przeciwnikiem M’boro w tej kolejce jest Arsenal. W przypadku remisu Sunderland może wyprzedzić Fulham, jednak może również zostać wyprzedzony przez Tottenham. Gdy jednak Czarne Koty zwyciężą, mogą awansować aż na 12 pozycję, w takim przypadku jednak, zespoły Birmingham, Reading oraz Fulham musiałyby przegrać swoje spotkania. Sunderland gra w kratkę- o tym może świadczyć bilans ostatnich 6 spotkań- porażka, remis, porażka, remis, przegrana, zwycięstwo.

Sytuacja Chelsea jest zdecydowanie lepsza- podopieczni Avrama Granta zajmują 3. pozycję w Premiership ze zdobyczą 31 punktów w 15 meczach. W przypadku przegranej, zespół The Blues może zostać wyprzedzony przez Liverpool oraz Manchester City. To samo ich czeka, gdy zremisują. W przypadku wygranej mogą awansować na drugą pozycję, jednak Manchester United musi przegrać w tej kolejce z zespołem Derby County, co będzie prawie że niemożliwe. Zespół ze Stamford Bridge ma najlepszy ze wszystkich pierwszoligowych angielskich drużyn bilans ostatnich 6 spotkań- 5 zwycięstw i 1 remis.

Kontuzje

Roy Keane nie będzie mógł skorzystać w sobotnim meczu z Chelsea z następujących zawodników: Carlos’a Edwards’a, Nyron’a Nosworthy, Kieran’a Richardson’a oraz Russell’a Anderson’a.

W Chelsea nie zagrają Didier Drogba, Michael Ballack, Ricardo Carvalho oraz Paulo Ferreira. Niepewny jest występ Florent’a Maloudy. Do gry wraca za to Petr Cech.

Składy

Chelsea: Cech (B), Cudicini (B), Hilario (B), Belletti, Alex, Ben Haim, Terry, A Cole, J Cole, Bridge, Lampard, Sidwell, Kalou, Pizarro, Shevchenko, Wright-Phillips, Makelele, Obi

Sunderland: Gordon (B), Ward (B), McShane, Halford, Harte, Higginbotham, Collins, Yorke, Etuhu, Miller, Leadbitter, Wallace, Whitehead, Kavanagh, O'Donovan, Jones, Chopra, Connolly, Murphy, Stokes, Cole.

Sędzią głównym sobotniego spotkania będzie pan Peter Walton.

Stacje

Alfa TV Cyprus, BHT 1, C+ Sport 1 (Scandinavia), Diema 2, DigitAlb SuperSport 1, Fox Soccer Channel, Fox Turk (Turkey), Galaxie Sport, Hi Sports, NTV+ Football, Premiere Sport Portal, Show Sports 3, Sky Calcio 3, Sport 1 (Ukr), Sport TV1, Sportsmax, SuperSport 2 [Hellas], SuperSport 5 [ZA], YES Sport 2


www.chelsea.pl

komentarze (0) | dodaj komentarz

Joe Cole katem West Hamu United!

wtorek, 04 grudnia 2007 11:03

W pierwszym meczu piętnastej kolejki Premiership, Chelsea Londyn pokonała w derby Londynu West Ham United 1:0. Jedyna bramka padła w 76. minucie, a autorem był Joe Cole. W dziewiątej minucie ładną akcję przeprowadziła Chelsea Londyn, piłkę z lewej strona pola karnego otrzymał Didier Drogba, zdecydował się na techniczny strzał, ale futbolówka o metr minęła słupek bramki Młotów.


Multimedia z meczu Chelsea vs. WHUJoe Cole 1:0 - ( pobierz )
Joe Cole 1:0 - ( pobierz_zshare )
Joe Cole 1:0 - ( pobierz_rapidshare )
Joe Cole 1:0 - ( pobierz_megaupload )
Joe Cole 1:0 - ( pobierz_divshare )

Chcesz obejrzeć najlepsze drużyny na żywo?! - ( wejdź )

Aż do 31. minuty niewiele działo się na Stamford Bridge, a wówczas prostopadłe podanie otrzymał Nolberto Solando zdecydował się na przelobowanie Carlo Cudiciniego, jednak futbolówka znalazła się jedynie na górnej siatce bramki Chelsea. W 38. minucie z boiska mógł wylecieć Mikel John Obi, który ostro sfaulował Scotta Parkera, lecz Howard Webb ukarał Nigeryjczyka jedynie żółtą kartkę.

Tuż po przerwie dobrą okazję miał Steve Sidwell, ale jego strzał zdołał zablokować Matthew Upson. Kilka chwil później w swoim stylu z dystansu uderzył Frank Lampard, lecz spudłował o dwa metry. The Blues nadal atakowali i w 73. minucie swoją szansę miał John Terry, ale z ostrego kąta spudłował. 3 minuty później padła już bramka dla gospodarzy. Salomon Kalou zgrał piłkę głową do Joe Cole'a, ten minął Roberta Greena i wpakował futbolówkę do pustej bramki.
Jednak w momencie podania Kalou do Cole, to reprezentant Anglii mógł być na minimalnym spalonym... Wynik do końca spotkanie nie zmienił się już i Chelsea pokonała WHU 1:0.

Chelsea - WHU 1:0 (0:0)

1:0 J.Cole 76'

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 72768

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Jeśli jesteś fanem The Blues musisz koniecznie odwiedzić ten blog!!!

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 12.03.2010 13:23:32
  • autor: IFC!!!
  • treść: "ChelseaFun The...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Dane użytkownika

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

www.chelsea-fc.bloog.pl

Buttony

Polski serwis CHELSEA Blog sportowy Prison Break

KKS LECH POZNAN Obraz hostowany przez mFoto.pl Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic www.pajo.bloog.pl Piłka nożna Test Drive Unlimited site

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 22.03.2008 16:48:15
  • autor: kubachelsea
  • punkty: 99
  • treść: fajny blog zobacz mó...